wtorek, 5 marca 2013

Weekend w górach

Ułożyłam sobie taką wspomnieniowo-obrazkową historyjkę z wyjazdu :)
Z Międzyrzeca wyjechaliśmy w czwartek ok. godz. 23, a na miejscu byliśmy przed 6. Było jeszcze ciemno więc pojechaliśmy na górkę do Małego Cichego i z powrotem do Murzasichle. Zdążyliśmy na wschód słońca i dzięki czemu nie musiałam na niego polować przez następne dni :)




Cały domek "u Kasi i Tomka" mieliśmy dla siebie. Jak najbardziej polecam, bardzo miła właścicielka, przystępne ceny, pokoje nowe i czyste, z pięknymi widokami z okien :)






Po rozpakowaniu i krótkim odpoczynku pojechaliśmy znów do Małego Cichego (nie wiem czy dobrze to odmieniam :P) na stok. Długo się wahałam, czy założyć narty, bo wszyscy straszyli mnie złamaniami i szpitalem, ale stwierdziłam, że skoro jest okazja, to grzech z niej nie skorzystać :) Po wypożyczeniu wszystkich akcesoriów i krótkiej instrukcji obsługi, zaczęłam szusować :) Każdy zjazd musiałam zakończyć upadkiem, gdyż za nic w świecie nie mogłam się zatrzymać! Raz wyjechałam za barierki, prawie na parking, cały czas układałam narty "w dziubek" i nic :P




Po kilku zjazdach dałam sobie spokój, długo zajmowało mi podniesienie się z upadku, odpięcie nart, wejście na górę, znowu włożenie nart i czekanie na jakiś kawałeczek wolnego miejsca, żeby nie zrobić nikomu krzywdy :) a cały zjazd trwał kilka sekund ;P M nie chciał zjeżdżać, ale namówiłam go na przejażdżkę wyciągiem :)



Wiało tam strasznie, ręce miałam skostniałe, ale było warto :)



Trójka z naszej ekipy ( początkująca jak ja) zjeżdżała z samej góry, ja się naprawdę bałam :)




Pogoda w ciągu dnia się pogorszyła, a szczyty zasłoniła gęsta mgła. Na szczęście nic nie padało, a przez następne dni było słonecznie :)



Po mroźnej przejażdżce, trzeba się koniecznie szybko rozgrzać :) 


i odpocząć :)



Tu coś próbowałam z samowyzwalaczem :)




Nigdy jeszcze nie byłam zimą w górach, więc zachwycało mnie wszystko :)




W sobotę rano pojechaliśmy do Zakopanego, do tej pory nie mam pojęcia czy byliśmy na Krupówkach :P





Kupiliśmy pamiątki, pocztówki, obowiązkowo oscypki i żurawinę i wjechaliśmy kolejką na Gubałówkę :)








Tutaj roztaczał się piękny widok na Zakopane i Tatry



Kilka pamiątkowych zdjęć na górze :)






Kiedyś tam wejdę! Ale prędzej latem niż zimą :)




Z Zakopanego pojechaliśmy się szybko przebrać i skoczyliśmy do Bukowiny Tatrzańskiej pojeździć skuterami śnieżnymi. Jak to w związku przystało za kierownicą usiadł On, a że rozsądek nie jest Jego mocną stroną, po dwóch wywrotkach ( przy których miałam śmierć w oczach), stwierdziłam, że ja muszę przejąć stery. Moje wątłe ręce poradziły sobie z utrzymaniem tej maszyny, tak, że do dzisiaj mam zakwasy, ale balansowanie ciężarem przy jeździe po stromych stokach wcale nie pomagało (chyba po prostu za mało razem ważymy) i wywróciliśmy się po raz trzeci i ostatni. Na pewno o wiele przyjemniej jeździ się po płaskim terenie! Jedynym plusem był malowniczy zachód słońca jaki nam wtedy towarzyszył :)




Po skuterach przyszła w końcu chwila na upragniony relaks w basenach termalnych. Na dworze był lekki mróz, woda miała ok 40', więc parowała tak, że nie było widać nic oprócz ciemności i pary :) Wypróbowaliśmy też wszystkie sauny. Były wyłożone maleńkimi płytkami, z przygaszonym światłem i relaksującą muzyką. Nic mi wtedy do szczęścia nie było potrzebne :)
W drogę powrotną ruszyliśmy w niedzielę ok 11, żałuję tylko, że nie zahaczyliśmy o Kraków, ale to może następnym razem :)



wtorek, 26 lutego 2013

wedding dress

Taką oto sukienkę sobie wybrałam. Z małą poprawką, góra gorsetu też będzie wykończona podobną, jak na dole ozdobną taśmą ;) Ze wszystkich jakie mierzyłam, ta była najwygodniejsza, najbardziej miękka i najlżejsza :) Będzie gotowa dopiero na czerwiec, teraz zostaje jeszcze wybór garnituru dla M ;)


środa, 13 lutego 2013

No time

Brakuje mi ostatnio czasu na wszystko. Praca jest na razie najważniejsza, muszę szybko załatać dziury w moim portfelu. Jednak chyba długo się nią nie nacieszę, mimo wszystko jeszcze delektuję się pobudkami o 6 ;) Poniżej naszyjnik zrobiony za zamówienie z ciemno srebrnych i czarnych kuleczek, do kompletu była dołączona podwójna bransoletka o takim samym splocie, jednak nie zdążyłam zrobić zdjęcia ;)





Tutaj zrobiłam odrębny zakątek na blogu dla tego typu zdjęć:

http://koralikowelove.blogspot.com/?view=snapshot

od tej pory nowości będę wstawiała właśnie tam ;)

piątek, 1 lutego 2013

One

Na razie tylko jedna nowość perłowo- jasno złoto - ciemno złoto - karmelowa ;) 
wzór w jodełkę (15 zł)




środa, 23 stycznia 2013

Nowe Twory

Ostatnio trochę mniej czasu na tworzenie (muszę skończyć czytać książkę ;)), ale udało mi się zrobić taki oto naszyjnik:




Długość ok. 49 cm, kolor perłowy w złote kropki (sprzedany)





I bransoletka miętowo złota w jodełkę (sprzedana)



środa, 16 stycznia 2013

WOŚP

Jedni mówią, że warto inni, że nie warto tego wspierać. Ja szczerze w tym roku nic nie wrzuciłam do puszki, a przez to nie dostałam serduszka ;/ Przekazałam tylko jeden przedmiot, który wpadł w ręce Oli, która przekazała potrzebującym odrobinę swojej dobroci ;) W ramach wolontariatu miałam też okazję robić zdjęcia na zajęciach z modelingu i wizażu w drelowskim gimnazjum ;)



Z czasem zeszło się tyle dziewczyn, że na sali nie było wolnego miejsca ;)



Nauka chodzenia ;)


Miss Itaki ;)


* * *


Wolontariuszki w obiektywie ;) :


* * *


* * *


poniedziałek, 7 stycznia 2013

Wszystko co mam ;)

Chciałam zrobić porządek z tym blogiem, ale tylko popsułam kilka rzeczy, więc mniej więcej przywróciłam go do stanu poprzedniego i już nie będę go dotykać ;) Kiedyś w przypływie wolnego czasu postaram się posegregować oddzielnie zdjęcia, oddzielnie te bransoletki i oddzielnie coś z mojego życia. 
Tutaj zebrałam "w kupę" wszystkie bransoletki jakie na tą chwilę posiadam, 3 pierwsze są najnowsze ;)



Taka dziewczęca, w różowe kropki ;)


Ta i następna są w taką grubą kratę, wygląda jak zygzak, ale ciężko mi było uchwycić to na zdjęciu ;) (sprzedana)



Te już widzieliście ;) :



(sprzedana, ta u góry ;))





Tą dałam koleżance na urodziny ;)



(sprzedana)




Tą ostatnią przeznaczyłam na aukcję WOŚP ;)