Ostatnio trochę mniej czasu na tworzenie (muszę skończyć czytać książkę ;)), ale udało mi się zrobić taki oto naszyjnik:
Długość ok. 49 cm, kolor perłowy w złote kropki (sprzedany)
I bransoletka miętowo złota w jodełkę (sprzedana)
środa, 23 stycznia 2013
środa, 16 stycznia 2013
WOŚP
Jedni mówią, że warto inni, że nie warto tego wspierać. Ja szczerze w tym roku nic nie wrzuciłam do puszki, a przez to nie dostałam serduszka ;/ Przekazałam tylko jeden przedmiot, który wpadł w ręce Oli, która przekazała potrzebującym odrobinę swojej dobroci ;) W ramach wolontariatu miałam też okazję robić zdjęcia na zajęciach z modelingu i wizażu w drelowskim gimnazjum ;)
Z czasem zeszło się tyle dziewczyn, że na sali nie było wolnego miejsca ;)
Nauka chodzenia ;)
Miss Itaki ;)
* * *
Wolontariuszki w obiektywie ;) :
* * *
* * *
poniedziałek, 7 stycznia 2013
Wszystko co mam ;)
Chciałam zrobić porządek z tym blogiem, ale tylko popsułam kilka rzeczy, więc mniej więcej przywróciłam go do stanu poprzedniego i już nie będę go dotykać ;) Kiedyś w przypływie wolnego czasu postaram się posegregować oddzielnie zdjęcia, oddzielnie te bransoletki i oddzielnie coś z mojego życia.
Tutaj zebrałam "w kupę" wszystkie bransoletki jakie na tą chwilę posiadam, 3 pierwsze są najnowsze ;)
Taka dziewczęca, w różowe kropki ;)
Ta i następna są w taką grubą kratę, wygląda jak zygzak, ale ciężko mi było uchwycić to na zdjęciu ;) (sprzedana)
Te już widzieliście ;) :
(sprzedana, ta u góry ;))
Tą dałam koleżance na urodziny ;)
(sprzedana)
Tą ostatnią przeznaczyłam na aukcję WOŚP ;)
niedziela, 30 grudnia 2012
Cztery tureckie
Przez święta udało mi się wydziergać tylko, albo zważając na brak czasu aż 4 sznurki ;)
Pierwszy w kolorze złota i ciemnej oliwki, zainspirowany kolorami mojej choinki ;)
Drugi klasyczny perłowo karmelowy.
Trzeci cukierkowo turkusowo różowy, pachnie wakacjami ;)
Czwarty, na zdjęciu wyszedł jakby chabrowy, ale jest o wiele ciemniejszy, taki ciemnogranatowy, przeplatany czarnymi kuleczkami.
Wszystkie świeże i dostępne od ręki (15zł/szt.) ;)
piątek, 21 grudnia 2012
Kolejne bransoletki
Kolejne długie zimowe wieczory przesiaduję w moim kochanym cieplutkim łóżku. Najchętniej bym z niego w ogóle nie wychodziła, lecz ze względu na możliwość odleżyn, rezygnuję z tego błogiego lenistwa ;) Zamówiłam w tym tygodniu nowe drobiazgi, niestety nie znalazłam już tych zapięć z kwiatkami, jak w poprzednim poście. Są nowe kolory, tym razem m.in. odważniejsze turkusy i róże, odpowiednie może bardziej na wakacje, ale już tak mi się chce lata, że nie wytrzymałam ;) Pokażę je za jakiś czas, jak skończę produkcję ;)
Tą akurat skończyłam robić dziś rano, ale już mnie opuściła ;)
Miętowo-perłowo-złota, sprzedana ;)
Ten kolor przypomina mi kałużę benzyny ;)
A tego koloru przez flesz uchwycić dokładnie nie mogłam, połączenie brązu i złota.
Delikatne połączenie mięty i jasnego kremu ;)
I ta również znalazła już swoją właścicielkę ;)
poniedziałek, 10 grudnia 2012
Beadingowe maleństwa
Pewien czas temu na facebooku znajomej Katarzyny zobaczyłam koralikowe cudeńka i postanowiłam również spróbować w tym swoich sił. Początkowo wszystko mi się plątało, parę razy rzucałam wszystko w kąt, ale jakoś się udało ;) Bardzo uspokajające zajęcie, dla cierpliwych ;) Zapraszam do zakupu. Cena ok. 15 zł, w zależności od rodzaju ;)
Poniżej kilka moich prac:
Poniżej kilka moich prac:
To moja pierwsza bransoletka, w kolorze czerni i srebra, znalazła już swoją właścicielkę ;)
Ta powstała jako druga, różowo fioletowa z większych koralików, czeka na Ciebie! ;)
Delikatniejsza, miętowo-złota, długość całkowita ok. 18 cm,
sprzedana ;)
Ta pasuje na bardzo szczupłą rękę (sprzedana)
Perłowo-brązowo-złota, od razu znalazła swoją właścicielkę,
później wykonałam taką samą na zamówienie drugi raz i wczoraj zrobiłam trzecią identyczną, również na zamówienie.
A ta pasuje do pogody za oknem ;)
sprzedana
wtorek, 13 listopada 2012
Niewidoczne zmiany
Tym razem zdjęć nie będzie. Muszę się do czegoś przyznać. Jestem ogromną ciapą.
Dzisiaj leżąc w łóżku i rozmawiając przez telefon z M przewróciłam ręką stojącą na podłodze butelkę z wodą, nachyliłam się żeby ją podnieść, zahaczyłam o kabelek od mojej ulubionej dotykowej lampki stojącej na szafce, lampka odbiła się od mojej głowy (wywołując lekki wstrząs mózgu) i roztrzaskała się o podłogę ;/
Z innej beczki, rano idąc do pracy przypomniałam sobie o moim kochanym pięknym indyjskim szalu/szaliku, w którym przecież chodziłam bez przerwy jeszcze rok temu. Wróciłam do domu, pytam się mamy czy wie gdzie może być, a w odpowiedzi dostaję: "Przecież zgubiłaś w Plazie". No tak.
Na poprawę nastroju przebiegłam sobie 3,5 km a później wykorzystałam szamponetkę "złocisty blond". Różnicę chyba dostrzegam tylko ja, ale tak miało być. W piątek postaram się wypróbować nową fryzjerkę i podciąć końcówki. W piątek też w końcu z dalekiej Rosji wraca towarzysz P.
Zjadłabym sobie teraz pizze z Indexu albo Archiwum i popiła grzańcem w porcelanowym kuflu z Karuzeli.
Chcę do Ani i Anity...
Dzisiaj leżąc w łóżku i rozmawiając przez telefon z M przewróciłam ręką stojącą na podłodze butelkę z wodą, nachyliłam się żeby ją podnieść, zahaczyłam o kabelek od mojej ulubionej dotykowej lampki stojącej na szafce, lampka odbiła się od mojej głowy (wywołując lekki wstrząs mózgu) i roztrzaskała się o podłogę ;/
Z innej beczki, rano idąc do pracy przypomniałam sobie o moim kochanym pięknym indyjskim szalu/szaliku, w którym przecież chodziłam bez przerwy jeszcze rok temu. Wróciłam do domu, pytam się mamy czy wie gdzie może być, a w odpowiedzi dostaję: "Przecież zgubiłaś w Plazie". No tak.
Na poprawę nastroju przebiegłam sobie 3,5 km a później wykorzystałam szamponetkę "złocisty blond". Różnicę chyba dostrzegam tylko ja, ale tak miało być. W piątek postaram się wypróbować nową fryzjerkę i podciąć końcówki. W piątek też w końcu z dalekiej Rosji wraca towarzysz P.
Zjadłabym sobie teraz pizze z Indexu albo Archiwum i popiła grzańcem w porcelanowym kuflu z Karuzeli.
Chcę do Ani i Anity...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




















