poniedziałek, 6 stycznia 2014

First flight

Pierwsza wizyta na lotnisku, pierwsza odprawa:
-Czy Pani ma gwoździe w butach?
- To obcasy!
Wszystko poszło łatwo, na szczęście był z nami stary weteran M :)
Później zostało mi już tylko poznać te przerażające, ale zarazem fascynujące uczucie, kiedy samolot wzbija się w powietrze. Na szczęście M siedział obok, więc ściskając jego rękę czułam się bezpieczniej. Potem całą podróż podziwiałam świat, będący 11 km pode mną.


Warszawa, tuż po starcie.
Cały lot trwał ok 2 godz. 
Podczas powrotu kontrola osobista była bardziej szczegółowa, M zabrali praktycznie zużyty żel do mycia twarzy, a F szklaną kulę ze sztucznym śniegiem, choć na lotniskowym sklepiku można było kupić taką samą i  i tak wnieść na pokład.


A tu Londyn, parę minut po starcie, zdjęcie gorszej jakości niż pierwsze, ale zaręczam,
że widok był 1000 razy piękniejszy, to było jak morze świateł, ciągnące się po horyzont. 
Mimo strachu związanego ze startem, lądowaniem i lekkim trzęsawkami podczas lotu,
z przyjemnością skorzystam jeszcze raz z tego środka transportu :)

niedziela, 13 października 2013

Hair



Zdjęcia chyba komentować nie trzeba ;P Chciałam Wam tylko pokazać dzieła międzyrzeckich salonów fryzjerskich. Dla porównania na pierwszym: własne wesele!, godz. ok 0:00, 9 godz. po wyjściu spod lokówki M.B na ul. Żelaznej, na drugim sesja plenerowa, 8 godz. po wyjściu spod rąk Moniki z salonu Gabriell. Oglądając ostatnie zdjęcia, lub końcówkę filmu można się po prostu załamać. Trudno, było minęło, chciałam się tylko z Wami podzielić moją traumą i przestrzec, żebyście nie popełniały moich błędów ;)

środa, 21 sierpnia 2013

Warning

Minął już miesiąc od ślubnych przygotowań, tyle osób mi pomagało, sama nie dałabym rady. Kilka rzeczy powierzyłam obcym, ale wydawało mi się że kompetentnym osobom i tu się zawiodłam. Polecono mi nową kwiaciarnię przy ul. Kościelnej gdzie zamówiłam bukiety i dekorację samochodu. Przyniosłam zdjęcie, żeby nie było wątpliwość jak ma to wszystko wyglądać. Niestety nie wyglądało tak... na rozgrzaną maskę samochodu przy 30' dziewczyny poprzyczepiały delikatne hortensje, które od temperatury i deszczu po chwili wyglądały jak wyjęte z dupy. A kiedy M przyjechał do mnie przed ślubem piękne audi pokryło się niebieskimi flukami z czymś serduszkopodobnym na przodzie. Powinnam to wszystko pozdzierać i wyrzucić, ale na to wpadłam dopiero później :) Żałuję, że nie byłam przy tym dekorowaniu, zdecydowanie polecam bardziej doświadczone kwiaciarki, które wiedzą, że kwiaty więdną na słońcu i bez wody!

wtorek, 21 maja 2013

Metamorfozy

Moje mieszkanie zaczyna powoli nabierać wyglądu mieszkania :)
Poniżej ubikacja wykonana całkowicie przez tatę Michała,
jeszcze brudna i nieogarnięta, ale mniej więcej wygląda to tak:)




Wybrałam płytki Latina Aurea, o wzorze maleńkiej mozaiki




A tutaj kuchnia
Ściany w kolorze zieleni i wanilii, meble w kolorze perłowego beżu.
Po lewej stronie dodatkowy kawałek blatu, który będzie nam służył za stół :)




Teraz robi się łazienka :)

piątek, 10 maja 2013

Silent

Zdjęcie tematem nawiązuje do stanu w jakim dzisiaj jestem.
Odebrało mi głos, nagle i niespodziewanie.
Garść tabsów, mleko z miodem, nalewka babuni...
Nic nie pomaga ;/
Mam nadzieję, że po przebudzeniu wszystko mi przejdzie,
jutro wesele, a w niedzielę komunia...




czwartek, 2 maja 2013

Butki

Wykorzystując kilka dni wolnego zaczęliśmy z M roznosić pomału zaproszenia. 
Niektórzy mówią, że to jeszcze za wcześnie, niektórzy że już za późno. 
No niestety nie dogodzimy wszystkim ;P
 Na razie wszystko idzie spokojnie, nie wpadliśmy jeszcze na szczęście w żaden szał.
A poniżej moje ślubne butki :) 
W sumie to już drugie, bo pierwsze przyszły takie kobaltowe,
 a szukałam właśnie takiego koloru. Nie czuć w nich wysokości dzięki dużej platformie, 
ale muszę je jeszcze trochę porozchodzić na boki :) Co o nich sądzicie?